Jak życie wróciło do starego młyna
Historia młyna sięga XVIII wieku, a jego mury do dziś odzwierciedlają przemiany czasu i całego regionu. Odkryj drogę miejsca, które przetrwało stulecia, upadek i ponowne odrodzenie.
Trzy stulecia rodu młynarskiego Kümpfelów
Historia naszego młyna sięga głęboko XVIII wieku. Pierwsze wzmianki prowadzą nas do roku 1741, kiedy gospodarował tu młynarz Adam Kümpfel. Przez całe dwieście lat młyn był domem i źródłem utrzymania dla wielu pokoleń tego rodu.
Przeżywali tu czasy, gdy mielono zboże na mąkę, a także okres przemysłowego rozkwitu, kiedy koło młyńskie zaczęło napędzać tartak. Młyn przetrwał nawet niszczycielski pożar w latach 30., po którym powstał z popiołów.
Trzy stulecia rodu młynarskiego Kümpfelów
Historia naszego młyna sięga głęboko XVIII wieku. Pierwsze wzmianki prowadzą nas do roku 1741, kiedy gospodarował tu młynarz Adam Kümpfel. Przez całe dwieście lat młyn był domem i źródłem utrzymania dla wielu pokoleń tego rodu.
Przeżywali tu czasy, gdy mielono zboże na mąkę, a także okres przemysłowego rozkwitu, kiedy koło młyńskie zaczęło napędzać tartak. Młyn przetrwał nawet niszczycielski pożar w latach 30., po którym powstał z popiołów.
Odrodzenie młyna Čítkův: od rozkwitu do całkowitego upadku
Okres powojenny przyniósł młynowi w roku 1945 nowych właścicieli, małżeństwo Čítków, których nazwisko nosi do dziś. W ten sposób rozpoczął się nowy, barwny rozdział jego istnienia. Dwadzieścia lat później młyn stał się schronieniem dla studentów szkoły leśnej ze Šluknova, którzy zdobywali tu swoje pierwsze praktyczne doświadczenia z przyrodą.
W roku 1975 młyn przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne w Roudnicy nad Labem, które przekształciło go w popularny ośrodek rekreacyjny. W latach 1976–1981 obiekt przeszedł gruntowną rekonstrukcję – ściany i sufity pokryto gustowną drewnianą okładziną, a młyn ożył dzięki licznym wydarzeniom towarzyskim.
W latach 90. nadeszła jednak najtrudniejsza próba, która niemal przesądziła jego los. Z powodu skomplikowanych procesów restytucyjnych obiekt pozostał opuszczony, strzeżony jedynie przez obecność dozorcy. Niefortunny najem z roku 1993 oznaczał dla młyna katastrofę – w krótkim czasie doszło do wyprzedaży wyposażenia i całkowitej dewastacji.
Na początku roku 1995 widok na Čítkův młyn był przygnębiający: otwarte drzwi, zdemolowane wnętrza i ogólny stan całego terenu oraz jego otoczenia był dosłownie rozpaczliwy. Zabytek, który przetrwał stulecia, wisiał wtedy na włosku i wydawało się, że jego historia zakończy się w ruinie.
Odrodzenie młyna Čítkův: od rozkwitu do całkowitego upadku
Okres powojenny przyniósł młynowi w roku 1945 nowych właścicieli, małżeństwo Čítków, których nazwisko nosi do dziś. W ten sposób rozpoczął się nowy, barwny rozdział jego istnienia. Dwadzieścia lat później młyn stał się schronieniem dla studentów szkoły leśnej ze Šluknova, którzy zdobywali tu swoje pierwsze praktyczne doświadczenia z przyrodą.
W roku 1975 młyn przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne w Roudnicy nad Labem, które przekształciło go w popularny ośrodek rekreacyjny. W latach 1976–1981 obiekt przeszedł gruntowną rekonstrukcję – ściany i sufity pokryto gustowną drewnianą okładziną, a młyn ożył dzięki licznym wydarzeniom towarzyskim.
W latach 90. nadeszła jednak najtrudniejsza próba, która niemal przesądziła jego los. Z powodu skomplikowanych procesów restytucyjnych obiekt pozostał opuszczony, strzeżony jedynie przez obecność dozorcy. Niefortunny najem z roku 1993 oznaczał dla młyna katastrofę – w krótkim czasie doszło do wyprzedaży wyposażenia i całkowitej dewastacji.
Na początku roku 1995 widok na Čítkův młyn był przygnębiający: otwarte drzwi, zdemolowane wnętrza i ogólny stan całego terenu oraz jego otoczenia był dosłownie rozpaczliwy. Zabytek, który przetrwał stulecia, wisiał wtedy na włosku i wydawało się, że jego historia zakończy się w ruinie.
Jedenaście lat drogi ku pierwotnemu duchowi
W roku 2002 rozpoczął się nowy rozdział. Obecny właściciel zdecydował się na to, co wydawało się niemożliwe: przywrócić zdewastowanemu obiektowi dawną świetność. Nastąpiła po tym precyzyjna i cierpliwa rekonstrukcja trwająca 11 lat. Celem nie było jedynie stworzenie pensjonatu, ale zachowanie „ducha młyna”. Każda belka, każda okładzina i każdy detal były tworzone z szacunkiem dla pierwotnej architektury.
Dziś znajdziesz u nas nie tylko nowoczesne zakwaterowanie, ale także żywą historię w sercu dziewiczej przyrody. Najpiękniejszym symbolem naszych starań jest stukot koła młyńskiego, które po długich latach znów wesoło się obraca. Uratowaliśmy to miejsce dla kolejnych pokoleń, abyś i Ty mógł tu na chwilę zwolnić i przeżyć piękne chwile odpoczynku ze swoimi bliskimi w scenerii, którą przetrwał czas.
Jedenaście lat drogi ku pierwotnemu duchowi
W roku 2002 rozpoczął się nowy rozdział. Obecny właściciel zdecydował się na to, co wydawało się niemożliwe: przywrócić zdewastowanemu obiektowi dawną świetność. Nastąpiła po tym precyzyjna i cierpliwa rekonstrukcja trwająca 11 lat. Celem nie było jedynie stworzenie pensjonatu, ale zachowanie „ducha młyna”. Każda belka, każda okładzina i każdy detal były tworzone z szacunkiem dla pierwotnej architektury.
Dziś znajdziesz u nas nie tylko nowoczesne zakwaterowanie, ale także żywą historię w sercu dziewiczej przyrody. Najpiękniejszym symbolem naszych starań jest stukot koła młyńskiego, które po długich latach znów wesoło się obraca. Uratowaliśmy to miejsce dla kolejnych pokoleń, abyś i Ty mógł tu na chwilę zwolnić i przeżyć piękne chwile odpoczynku ze swoimi bliskimi w scenerii, którą przetrwał czas.


